To opowieść o naszym zwyczajnym, codziennym życiu z cukrzycą naszego syna... o naszym słodkim życiu. O radościach i smutkach, o kłopotach i ich przezwyciężaniu. O pogodzeniu się z cukrzycą, oswojeniu jej i życiu z nią.
Blog > Komentarze do wpisu
Sprawy Wieczne
Moja Babcia znalazła się w szpitalu. W stanie bardzo ciężkim i praktycznie bez żadnych szans na przeżycie. A ja zaczęłam spędzać więcej czasu przy babci niż przy dzieciach.
- Mamo, dokąd Ty znowu jedziesz?
- Do prababci do szpitala. Prababcia jest bardzo ciężko chora i chcę ją odwiedzać, żeby nie musiała sama tam leżeć.
- Ja też chcę ją odwiedzić.
- Wiem, ale do tego szpitala nie wpuszczają dzieci. Powiem jej, że chciałeś przyjść
- Mamo, a kiedy prababcia wyzdrowieje i wyjdzie ze szpitala?
- Nie wiem kochanie. Jest bardzo ciężko chora. Może się tak zdarzyć, że już nie wyzdrowieje.
- I umrze tak?
- Tak.
- Wiem, tak już jest. Widziałem kiedyś takiego Pana, który był już bardzo stary. Nie mógł chodzić. Chodził z laską i bardzo powoli. Wiesz mamusiu, starzy ludzie są już zmęczeni życiem. Często chcą już umrzeć i iść do Nieba.

********    *******   ********  ********   ********
Cztery dni później:

- Mamusiu dlaczego płaczesz? Czy prababcia już umarła?
- Tak.
- Ona jest teraz w Niebie. Prawda?
- Tak.
- Ale jak ona poszła do tego Nieba? To jest bardzo wysoko.
- Tylko Dusza człowieka idzie do Nieba. Ciało już jest niepotrzebne i zostaje na Ziemi.
- A jak idzie? Skąd wie dokąd iść?
- Nie wiem,może Anioł przychodzi i ja prowadzi?
- Tak. Anioła nie widać. Duszy też nie widać. Ludzie ich nie widzą, tylko inne Dusze i Pan Bóg. prababcia była dobra prawda?
- Tak.
- To jest w Niebie. Musimy się za nią modlić.

Na poparcie tych słów Janek w niedzielę w kościele podczas kazania na mszy dla dzieci podniósł rękę i (zupełnie nie na temat) oznajmił przez mikrofon że prababcia umarła i trzeba się modlić.

- Mamo a co się robi jak człowiek umrze?
- Odprawia się mszę świętą za jego Duszę i organizuje się pogrzeb.
- Zakopuje się go na cmentarzu prawda?
- Tak.
- A potem się zapala tam świeczki.
- Tak.
- Tak jak żołnierzom, co zginęli na wojnie.

*****   *****  *****  *****  *****

Wieczorem Janek stał na krześle w kuchni wpatrzony w Niebo.
- Co tam Synku?
- Wysoko bardzo jest Niebo. Tam jest prababcia. Wysoko.






wtorek, 19 maja 2009, kotpstrot
Komentarze
2009/05/23 22:14:50
Dobrze, że się w końcu odezwałaś, ale szkoda, że w tak smutnych okolicznościach. Przyjmij prosze wyrazy współczucia z powodu śmierci Babci! (*)
-
2009/05/25 20:12:42
Dziękuję Kasiu.