|
Blog > Komentarze do wpisu
Ten kto rządzi naprawdę.
Helenka przy Janku czasem usuwa się w cień. Mogłoby się zdawać, że starszy brat zdominował młodsza siostrę. Ale to tylko pozory... sprawa jest głęboko przemyślana. Usunięcie się z widoku pozwala zachować bezpieczną i jednocześnie mocną pozycję szarej eminencji. Ale gdy eminencja już coś powie okazuje się że jednak jest liderem :)
- Mogę dziś zostać w przedszkolu?
- Nie, do przedszkola zaczniesz chodzić po wakacjach. - Uymmmh - mruknięcie dezaprobaty. - Ale wiesz co, spotkamy się dziś z ciotką chcesz? Ciotka jest, to dodam dla jasności obrazu MOJA ciotka, aktualnie ze złamaną ręka ukrytą w gipsie co jest okolicznością wysoce sprzyjającą, albowiem wiąże się z długim zwolnieniem lekarskim. Zwolnienie powoduje, że ciotka nadrabia zaległości w kontaktach towarzyskich i widuje się namiętnie z tymi z którymi normalnie nie ma jak się widywać czyli na przykład ze mną. - Tak, zadzwonię i pojedziemy do ciotki do domu. - Do domu to chyba nie pojedziemy, spotkamy się na neutralnym gruncie. - Ale ja krótko byłam u niej w domu i ona ma... - głos tajemniczo obniżył się do uśmiechniętego szeptu - ... dwa kotki! - To innym razem ciotkę odwiedzimy, teraz nie zdążymy,bo pojedziemy z nią do Ikei, to jest taki duży sklep. - I co tam jest? - Wszystko. Garnki, poduszki, łóżka, zasłony, zabawki i masa innych rzeczy. Pooglądamy je sobie chcesz? - Tak, ale nie oczami! - zastrzeżenie było stanowcze - A jak - trochę mnie zbiło z tropu - No tak - tutaj nastąpiło wysunięcie wprzód prawej rączki i charakterystyczny dla chwytania kilkakrotny ruch palcami :) Do Ikei pojechałyśmy, na oglądaniu oczami a nawet "no tak" się niestety nie skończyło. Helenka z wielką szybkością i zdecydowaniem chowała wszystkie znalezione mniejsze przedmioty (pluszaki, podkładki pod myszy, podpórki do książek i co tam jeszcze w oko jej wpadło) do szuflad wyeksponowanych szafek. Posprzątała bardzo ładnie w całej Ikei :) A jak już wracałyśmy do domu (komunikacją miejską) to moje dziewczę westchnęło ciężko i z lekką pretensją wcale nie cicho zapytało: - Mamo, no a gdzie jest ten mój Ojciec! Pytanie o tyle uzasadnione że Ojciec bawi od kilku dni za granicami kraju. środa, 27 maja 2009, kotpstrot
|
|