|
Blog > Komentarze do wpisu
Helenka w przedszkolu - aktualnie
Wbrew temu co sugerował mój wczorajszy wpis Helenka do przedszkola chodzi. Chodzi chętnie. Przedszkole lubi i mam wrażenie że wszystkie społeczne przepychanki i emocje im towarzyszące z którymi się tam mierzy mniejsze na niej wrażenie robią niż na Janku.
Bo z Jankiem to zawsze była krótka piłka. Chcę - nie chcę. Lubię - nie lubię. Zrobiłem - nie zrobiłem itd. Zawsze szybko, jasno, uczciwie. Dlatego Janek tego lubi a tamtego nie. I już. I może się walić i palić. Nie lubi to nie. Nie będzie słuchał, nie będzie się kontaktował nie będzie udawał, nie będzie się starał miło uśmiechać itd. Ta postawa jest uczciwa ale nie jest wygodna. I wiele zrobić nie mogę zwłaszcza, ze sympatie i antypatie mojego pierworodnego bardzo często, prawie zawsze są zgodne z moimi.
Z Helenką już nie jest tak łatwo. Ona jest dziewczynką. U niej poziom intryganctwa jest znacznie wyższy. Jest też młodszą siostrą. Życie nauczyło ją jak żyć żeby przeżyć i co robić żeby swoje dostać. Poza tym ona ma wybitne wręcz zdolności w kierunku zarządzania zespołem ludzkim. Wykorzystuje te talenty i rozwija je jak na dobrą chrześcijankę przystało. Oczywiście co cwańsi, co inteligentniejsi, co twardsi lub mniej wrażliwi na wdzięki rozgryzają co siedzi w mojej pani manager i są odporni. Tych Helenka szczerze szanuje i podziwia. Godzi się więc współpracować z nimi jak równy z równym. Pozostałych wciąga na stałe (umowa o pracę) lub tylko czasowo (zlecienie lub o dzieło) do swojego zespołu ludzkiego, którym zgrabnie zarządza. Zasadniczo ich lubi. O ile nie wyłamują się z teamu i słuchają poleceń. I pracują szybko, ciężko i uczciwie. Tymi co się wyłamali już sobie więcej głowy nie zawraca... Te zasady z powodzeniem stosuje w relacjach z ludźmi niezależnie od ich wieku. W przedszkolnej rzeczywistości działa to doskonale ;) piątek, 23 października 2009, kotpstrot
|
|