|
Blog > Komentarze do wpisu
Heluś w przedszkolu - retrospekcja
Heluś poszła do przedszkola w czerwcu. Na dwa tygodnie. Te ostatnie. Tytułem adaptacji. Żeby we wrześniu wszystkim było łatwiej.
Oczywiście Heluś swoje lata ma, była przecież znacznie starsza (bo jest z marca) od pozostałych wrześniowych debiutantów a o tym żeby w końcu móc chodzić do przedszkola marzyła od dziecka. Czyli odkąd Janek chodzi. Pobiegła więc jak na skrzydłach, zapomniała się ze mna pożegnać. Była zachwycona jak nigdy. W przedszkolu - żadnych kłopotów, wszystko umie, wszystko wie, wszystko robi co trzeba. Ideał. Bardzo byliśmy wszyscy z siebie zadowoleni. Aż do września. 31 sierpnia na wieść że jutro idziemy do przedszkola moje dzieci zareagowały odmiennie. Janek szczerze się ucieszył. Helenka popatrzyła na mnie ze zdziwieniem i powiedziała że ona nie idzie. Zatkało mnie.
- Dlaczego nie idziesz? - Bo nie chcę iść do przedszkola. - Ale dlaczego nie chcesz, przecież chciałaś chodzić do przedszkola? - Ale już nie chcę. Ja już chodziłam w zeszłym roku. - przypomniała mi przytomnie moja córka. To wszystko wyjaśniło. No właśnie. Przecież ona już chodziła. A ja głupia chciałam, żeby drugi raz robiła to samo. Gdyby mi ktoś kazał drugi raz odkurzyć to bym się w głowę popukała a gdyby kazał mi grugi raz iść do szkoły to chyba bym uciekła gdzie pieprz rośnie!!! Rozumiem ją. I co robić? czwartek, 22 października 2009, kotpstrot
|
|