To opowieść o naszym zwyczajnym, codziennym życiu z cukrzycą naszego syna... o naszym słodkim życiu. O radościach i smutkach, o kłopotach i ich przezwyciężaniu. O pogodzeniu się z cukrzycą, oswojeniu jej i życiu z nią.
Blog > Komentarze do wpisu
Areszt domowy
Zaczęliśmy trzeci tydzień. Całą zimę dzieci były zdrowe więc kiedyś trzeba to odpokutować...
Jestem zmęczona, zniechęcona i w depresję mnie wpędza zima która nie chce ustąpić miejsca wiośnie. na dodatek ciągle szlajam się po lekarzach - sama mam trochę zdrowotnych problemów a z Jankiem znów do laryngologa trzeba bo znów płyn w uszach. Z poprzednim się bujaliśmy pół roku :( A Hel jakaś osłabiona, kichająca, kaszląca i gorączkująca nie wiadomo czemu. Ech... mam dosyć narazie. Na dodatek zawodowo coś mi nie udaje się moich planów zrealizować. Nie nadążam chociaż niby nic nie robię (tzn. nic wartego uwagi :( ). Frustrujące. I do tego Janek ma iść do szkoły od września, tez mnie to stresuje jak diabli. Czy kiedyś jeszcze coś mi się uda w życiu?
Czekam na piąty sezon Hause'a, wtedy będę wieczorem siedzieć i odreagowywać ponura codzienną rzeczywistość :( ale on dopiero w maju ma być :(
niedziela, 14 marca 2010, kotpstrot
Komentarze
2010/03/15 06:37:37
Trzymajsię! Nie daj się! A do wiosny już blisko!! Tak sobie wmawiam, przynajmniej! :)
-
2010/03/15 15:42:27
Dzięki Kasiu, kochana jesteś :)
-
Gość: Gosia, 89.174.254.1*
2010/03/16 18:46:21
No, ale przynajmniej coś napisałaś na blogu :-)
Mam namiary na świetną panią laryngolog dziecięcą (NFZ) - jakby co służę...
Pozdrawiam w równie przedwiosennym nastroju...